Trzeci z nich zignorował wszystkich, bo był fujarą i potoczył się do końca alei, gdzie czekał na niego wielki banan.

UWAGA! Ta strona używa cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.
"Informacje o plikach cookies".

Komentarze Zenka

Klocki (Kiełbie we łbie)

Muzyka:

Ta piosenka powinna znaleźć się na „Flakach z Olejem”. Jest dokładnie taka, jakie miały być flaki (prosta, radosna, akordowa typu Koza, Zupa, Jagoda, Buda dla Azora) i zupełnie inna niż to, co zamierzałem sobie przy komponowaniu kiełbi (szybkie i bardziej skomplikowane riffowanie ala Baba i dziad, Rakieta, Psy, krowy i kapusta). Ale na każdą płytę Kabanosa trafia utwór trochę od czapy względem reszty i zawsze z jednego powodu - jak się coś takiego stworzy, to szkoda wyrzucać. Klocki zaczęły powstawać od refrenu, pisałem zupełnie inną piosenkę i nagle wpadł mi do głowy ten prosty motyw refrenowy, od razu z melodią pod którą później dodałem słowa "I tak będę skakać po tapczanie". Bardzo mi się spodobał, doszedłem do wniosku, że refren jest lepszy niż kawałek, który pisałem, wszystko przekreśliłem i zrobiłem z tego motywu zupełnie nowy numer rozwijając tę radosną aurę z refrenu w całą piosenkę. Pamiętam, że zwrotki chciałem zaaranżować coś ala Foo Fighters „White Limo” i gdy rozpisałem melodie do zwrotek, które ładnie słychać w GuitarPro, byłem bardzo zadowolony. Przeczuwałem, że jest to melodia na hit. Skakałem po pokoju i nuciłem sobie tę melodyjkę. Wiele razy zetknąłem się z opinią, że jeśli chodzi o tzw. kunszt kompozytorski skomplikowane podziały rytmiczne jak w „Baba i dziad” świadczą o wyższości artystycznej nad jakże prostymi „Klockami”. Otóż nie podpisuję się pod tym. Ludzie i muzycy (z którymi się nie utożsamiam, bo nie mam pojęcia o septymach wielkich, posiadam małą wiedzę muzyczną) myślą, że napisanie prostej, akordowej piosenki, która swoją melodią, aurą i klimatem, wyróżni się spośród tryliarda podobnych akordowych piosenek (przecież tych cztero-akordowych piosenek jest multum) jest banalną rzeczą. Łatwiej się pisze taką Babę i dziada. W ogóle skomplikowane piosenki, budowanie chaosu to raczej wyzwanie techniczne, niż kompozytorskie. Napisanie cztero-akordowej piosenki, która będzie miała własną tożsamość, nie będzie mdła - to jest wyzwanie. Przynajmniej dla mnie :)





Tekst:

Zawsze zastanawiam się jak przenieść emocje z muzyki, melodii na tekst, tak, aby było to spójne. Byłem zaczarowany melodią w zwrotce i gdziekolwiek nie poszedłem, nuciłem ją sobie w głowie. I tak, któregoś dnia wracając ze sklepu spożywczego z torbą pełną zakupów zaśpiewałem sobie „koleżanko cytrynowa, nie masz rączek, ale szkoda”. Niestety nie pamiętam, czy w torbie była jakaś cytryna i w ogóle nie wiem skąd mi takie głupoty do głowy przychodzą ;) Zaśmiałem się sam do siebie (czynię to niestety nader często). Dalej już poszło szybko, problem mam zawsze z rozpoczęciem tekstu, kiedy zastanawiam się, o czym ja tak właściwie będę śpiewać. Cały utwór opowiada o takim radosnym stanie, kiedy dobra energia rozsadza cię od wewnątrz i czujesz, że możesz wszystko, pomożesz wszystkim, będzie zajebiście. Takie właśnie emocje towarzyszyły mi przy słuchaniu muzyki do tego kawałka i mam nadzieję, że udało się je przenieść na tekst.

Przeczytaj tekst

Patroni

 

FACEBOOK

Projekt strony:

Kontakt: