Teksty i Taby

Tutaj Pobierz Taby możecie ściągnąć tabulaturę na gitarę i bas w GuitarPro i .pdf do płyty „Odgrzewane Kotlety”. Każdy utwór Kabanosa jest rozpisywany w GP w fazie komponowania. Jeżeli tego typu taby będą Wam pomocne i potrzebujecie JAKIEJKOLWIEK piosenki Kabanosa rozpisanej w GuitarPro piszcie na zenek@kabanos.net

Teksty

 

01 – Kaczka i zając

Kaczka dziwaczka tapla się w wodzie
Uciekła od szarości, od codzienności
Kąpie się w słoneczku, cieszy się bardzo
Na brzegu czeka zając smażąc kiełbasę białą

Gapi się na cycki/gapi się na cyce

Mówi, mówi się
kaczka łajdaczką jest
MuMuMówi, się
zając to tępy pies
Strzelą, strzelą w łeb
Rakietą ciężkich bzdur
Lecz ona się roztrzaska
O ich miłości mur

Bum Bum Bum Bum
Nic tu nie ruszy nas
Bum Bum Bum Bum
Spływa jak po kaczce

Wszystkie te rakiety, wypuszczone w złości
Roztrzaskają się o parasol miłości
Kaczka dziwaczka leży na piasku
Wygrzewa się i woła futrzanego księcia
Mój ty zajączku, co kaczuszko, co?
Fajnie, że tu jesteś, fajnie, że ho ho

Fajnie, że ho ho/fajnie, że ho ho

Mówi, mówi się
Kaczka cellulit ma
MuMuMówi się
Zając zostawi ją
Strzelą, strzelą w łeb
Rakietą ciężkich bzdur
Lecz ona się roztrzaska
O ich miłości mur

Bum Bum Bum Bum
Nic tu nie ruszy nas
Bum Bum Bum Bum
Spływa jak po kaczce

Wszystkie te rakiety, wystrzelone w złości
Roztrzaskają się o parasol miłości


02 – Chuderlaczek

A coś ty kolego taki chuderlaczek?
Taki leciutki jak z ubrania kłaczek
Jesz ty coś szczypiorku czy jesteś niejadek?
Ja to jem tak dużo, że mam wielki zadek

Zaraz cię przytulę, bo mnie szkoda
Zimno jest, to ci mym tłuszczem ciepła dodam

Chudy w zimę ma
Przechlapane na sto dwa
Ale kiedy przyjdzie lato
Się nie poci tak jak ja

Chudego poniosą
Świtezianki
A grubego balerona
Chłopcy z budowlanki

Ach ty, chuderlaczku
Ty młody ziemniaczku
Jam jest bulwa stara
Ale jeszcze jara

Chudy to nie tylko skóra i kości
I choć tak wygląda, wcale nie pości
Chudy jest piękny, Chudowy, chucha
Miejsca zajmuje mało, tak ma


03 – Kupalnocka

Wino, kocyk weź, dziś najkrótsza noc
Wróćmy do natury, w naturze jest moc
Mam tu od kolegi, co foci plenery weselne
Balony i konfetti, szal, piórko do smyrania

Piórkiem leciutkim, posmyram twoje plecy
Dreszczyk figlarny, twój uśmiech kobiecy

Noc kupały – A nie tam walentynki
Kupalnocka – Naszej miłości nocka
Noc kupały – gdy panują upały
Kupalnocka – to nasza dobra noc-ka

Tak mnie pociągasz w tym lecie swoją wonią
A może możesz zostać moją żoną

Się napiłaś miła ma
Kielich za kielichem szedł
Oczka już się świecą tobie
Błogo mi i błogo tobie
Wypijmy wszystko do dna
Wstań z kocyka miła ma
Dawaj se tu potańczymy
Tyś jest miła i jam jest miły


04 – Grima

Powoli, po cichutku wprowadza zamęt
Nastawia przeciw sobie, żmijowy język
To taki gad, co siedzieć pragnie przy tronie
Stara się o status, że jest niezastąpiony
Gdy król się nie oszuka, to gad przebiegły
Nastawi przeciw niemu lud mu podległy
Swymi słowami po cichu truje
I półprawdami, domysłami żongluje

I w swej przebiegłej, chytrej naturze
Zaprzeczy temu, by się ratować
By się tu nie dać zdemaskować
I dalej w kącie móc rachować

Co się opłaca, co może ugrać
Nie można puścić szaty króla
Chyba, że król już niepotrzebny
To go pomawiać, że był wredny
Bardzo chytrze, Bardzo przebiegle
Tych, co go demaskują, stawia w złym świetle
Pod płaszczem jego, czystych intencji
Zawiść i fałsz, zazdrość, nic więcej

I w swej przebiegłej, chytrej naturze
Zaprzeczy temu, by się ratować
By się tu nie dać zdemaskować
I dalej w kącie móc rachować

I w swej przebiegłej, chytrej naturze
Odwróci wszystko, by się ratować
By wzbudzić litość, na swą niedolę
Ten podły król, to on ma złą wolę

Grima, Grima, Grima, Grima, Grima

Ma gadzi język, co otumania
Trują się myśli od tego gadania
Ciągle rachuje, ciągle coś knuje
Niezgodę prowokuje, bo ona rujnuje
I tak się dzieje, gdy ktoś zazdrości
Gdy chce być wyżej niż jest w rzeczywistości
Gdy pragnie być w blasku światłości
Nie widzi ile dostał, bo drugiemu zazdrości


05 – Ja ja

bin, ich bin, ich bin – der Zenek
Ich komme, ich komme, ich komme – aus Taiwan
My Freund heust. Mustafa
Er trinkt gern wein
Wir trinken viel schnaps, viel cola und pepsi

Viel schnaps (ja ja)
Wir sind typisch deutsch
Ja so sind wir

Ich bin, ich bin, ich bin – die Zenka
Ich komme, ich komme, ich komme – aus Taiwan
My Freund heust. Mustafa
Er trinkt gern wein
Wir trinken viel schnaps, viel cola und pepsi

Ich bin nicht vorbereitet
Das ist schon schmeterling
Ich weis nicht
Ich glaube das ist Meserszmit


06 – Jedyna mądra piosenka

Skace se kolasa
Goły ma kutasa
Strasy se kikutem
Popindala z butem
Mesek jezy bzusek
Taki ma pindusek
Kucwa to je Felek
To jego dzyndzelek

Hola Hola
Gupia ta Mariola
Gupia gupia gupia
Caska trupia
Gupie Gupie Gupie
Buty w zupie
NieroNieronmalna
Duzo butow w zupie
Hopsa Hopsa Tasa
Lala potasa
Solo Psenicasa
Masa masa masa
Soplica zodkiewka
Babuni nalewka
Donica i misio
Zuza nie duza
Wrotencjostuje
zBuni zbuni zbuje
Felek Pachewka
To je na tym pachole
Jedyna mądra piosenka

Kuca se zelazko
Kula do kwadrata
Myje se pianista
Pokazuje chwata
Lata po pokoju
Party party party
Gasa lajta muza
Hula na dwa guza


07 – Żurek

2 litry z kranu wody zagotuj w garnku waść
Włóż tam kość z mięsem, żeberko jeśli masz
Pokrój w kostkę ziemniaki i wrzuć je tam raz dwa
I majeranek, aby pachniał nam poranek

Żur Żur Żurek
Na zakwasie i z jajeczkiem
Żur Żur Żurek
Specjalnie dla ciebie podaję w chlebie

Trzeba posolić
Trzeba popieprzyć
Ale nie wolno spieprzyć

A teraz wyjmij sobie kiełbaskę z lodówki
Pokrój jak chcesz, jak lubisz, ty wiesz
I chrzanu dodaj 2 łyżki i pół
I ćwiartkę lecz nie wódy, zakwasu na żur

Kucharki kochane pamiętać o śmietanie
Odlać do szklanki żurku, roztrzepać śmietanę
Potem całość zamieszać i wlać do garnka
I kto to ugotuje, ten się rozsmakuje


08 – Penetrator w Andaluzji

Jestem Leszek, Mam masarnię
I masuję, każdą pannę
Nie wybrzydzam, wszystko biorę
Bo mam słabą silną wolę
Podróżuję, zwiedzam sobie
Bo na całym, bożym świecie
Tyle piękna, tyle kobiet
Że we łbach se, nie zdajecie

Kochana kocha kocham cię
Banana dam banana hej
Truskawkę tej miłości mej
Ugryzę w Andaluzji

Hej laleczko, nadmuchana
Masz ochotę na banana?
Bez skojarzeń proszę pana
Zwykły banan z lewiatana
Hej laleczko, moja śliczna
Co na brzuchu ma oponkę
Ale dobrze, że nie pościsz
Nie odmawiasz przyjemności

Miło miło miłość
Kocha kocha kocham
Bana Bana Banan
Truska truska truskawka


09 – Bujda na resorach

Największe to zmory
Fałsz i pozory
Oczka są tak ślepe
Bo nie widzą fałszu, co udaje, że zaorał przewspaniale

Największa to krzywda
Myśleć, że to prywda
Kiedy w głowie namieszane, cieszą się, że zaorane, a to bujda na resorach panie

To-nie-my
To-nie-my
To-nie-my
w śmieciach

Nie dajmy się podzielić
Na lepszych i gorszych
Nie dajmy wmówić sobie
Co myśleć mam o tobie

Podziel na pół sensację
I wszystkie spekulacje
Bo dziś największa zmora
To bujda na resorach

Największe tragedie
W oparciu o brednie
Pseudo fakty same bzdury, w mózgu robią wielkie dziury, i na świecie wraca średniowiecze

Największe sensacje
Lepem są na muchy
Które lecą wszystkie równo, gdy wyczują byle gówno, i się chwalą, w temacie się znają


10 – Spokój Kazik

Coś chodzi niespokojny, i nerwa znowu złapał
Tu coś go wkurzy podle, wytrąci z równowagi
I byle bzdura, byle głupota go drażni
Jak się potruje to na innych jadem pluje

Oj Kaziu, spokojnie, uśmiechnij, się do mnie tak

Spokojnie Kaziu
Weź nerwosolek
Czy pyralginę
Niech ci to minie

Nie warto nerwów tracić bo szybciej cmentarz zobaczysz
Nie warto walić głową w mur, w którym nie zostawisz dziur

Coś jest podminowany, znów coś go niepokoi
Nie cieszy się, że ranek wstał i nockę już przegonił
I wciąż przeklina, złości, hejter z niego
A kiedyś był takim miłym kolegą


11 – Odgrzewany kotlet

Ksiądz Józef mówił, że masz kochanie ładne oczy
Że byle kwiatkiem, się nie da ciebie zauroczyć

W mym grubym ciele nie ma miejsca na popisów wiele
Jednak czasami warto postępować śmielej
Chciałem dziewczyno byś była tą na świecie jedyną
A ty przyjęłaś moje kwiaty z głupią miną

Na niebie chmurki, noszą mundurki
Złapie ci jedną, i miny zrzedną

Co to jest? Ale co?
O czym to? Nie ma, że.
To nie tak. Nie ma co.
Ale nie. Ale źle.
Jak to ty? Kiedy to?
Na co to? Ale jak?
Ale on. Ale ty.
Musisz tak. Musisz śmak.

Tyś jest Jagoda, i choć nie młoda
Nosisz korale i tulisz lale

Proszę przykryj mnie kocykiem znowu zabolało, tylko przed twym sercem odkryję swą krzywdę
Proszę tylko ty zrozumiesz, potrzebuje ciebie, schowaj mnie w swym niebie, pod pancerzem proszę

Gruby jestem, żarłem ciastka
Oj tam, oj tam, że brzuch wzrasta
Mówisz, zrzucisz jeśli chcesz
Jeśli nie, to nie, bo nie

Sza cicho sza, nadchodzi zmrok
Odpłyniesz dalej niż sięga mój wzrok
Schowam cię ma w fantazjach i snach, gdzie wolna jest miłość i nie płynie czas


12 – Pa (do widzenia wszystkim)

Odchodzę do widzenia wszystkim
Żegnam mówię pa!
Żaden mnie pieniądz nie zatrzyma
Się pakuję i mnie ni ma

Ojej cudownie, w końcu odchodzę
Nie będę się już tu katować
Nie do mnie głupoty, to się nie liczy
Bo to mnie już nie dotyczy
Proszę mi głowy nie zawracać
Pierdoletami, roszczeniami
To w moim stylu, sam siebie zwolnić
Co możemy zrobić, by pana zatrzymać?

Musielibyście mnie ubezwłasnowolnić

Odchodzę do widzenia wszystkim
Żegnam mówię pa!
Żaden mnie pieniądz nie zatrzyma
Się pakuję i mnie ni ma

Ojej jak dobrze to rzucić w cholerę
I już nie słuchać, rozmowy gupie
Rączkę podają, się uśmiechają
A potem cicho obrobią dupę
Wszyscy dorośli, wszyscy poważni
W niepoważnym świecie chcą być ważni
Dystyngowani, dobrze ubrani
A ja grubasek niezadbany

Pani Mariolu, chciałbym oddać multisporta

Odchodzę do widzenia wszystkim
Żegnam mówię pa!
Żaden mnie pieniądz nie zatrzyma
Się pakuję i mnie ni ma

Będę miał spokój, tak się cieszę
Odżyję raz dwa
Nie warto przecież się zarzynać
Nic mnie tutaj nie zatrzyma