Linki Forum News Media Kupa Zenka Tour Księga Gości Zespół Sklep Foto Zespół Kontakt Kabanos
Kabanos
Kabanos - Flaki z olejem
Kabanos
Koncerty
Subskrypcja
MySpace.com/kabanos1

Radio Afera Radio Kampus JoeMonster MetalMundus gery.pl Fabryka Zespołów Antyportal Muzyka.pl

Coded by: Przemysław Korpas

Tour

10.07.2010 Irlandia, Clonroche Co. Wexford, Zlot Motopierduff
Z wieloma zespołami:)

O naszym pobycie w Irlandii można by napisać książkę. Zacznę tradycyjnie od początku. Na skrzynkę Kabanosa przyszedł mail, który zaczyna się tak:

„w zejszlym roku pisalem do was zebyscie cobyscie przyjechaly powymiatac na moim zlocie motopierduff w irlandii”

Początkowo zlałem go totalnie, nie biorąc na poważnie człowieka, który pisze jakby miał 12 lat i niby organizuje jakiś zlot w Irlandii. Przyszedł jednak taki dzień, jest taki jeden dzień w roku, kiedy siadam do skrzynki Kabanosa i odpowiadam na wszystkie, nawet najgłupsze maile, które do nas przyszły. Po wymianie kilku wiadomości, w których ustaliliśmy iż po stronie organizatora jest zapewnienie zespołowi kwater, zakup biletów lotniczych, transport z lotniska i oczywiście gaży w ojro, zaczęliśmy zastanawiać się, czy:

a)    Ktoś se robi z nas jaja
b)    Organizator to jakiś bogaty debil
c)    Organizator to po prostu debil

Trzecie założenie okazało się prawdziwe:) Matka Gleba zakochał się w Kabanosie oglądając akustyczną wersję „Ptaszka” na YouTube. Ściągnął wszystkie nasze płyty z Internetu z czego najbardziej spodobała mu się ep-ka „Jesienny Dół” i nie myśląc zbyt długo postanowił zaprosić nas na Zieloną Wyspę. Myślenie włączyło mu się po jakimś czasie. Zaczął najpierw kombinować, co by tu zrobić, aby wybulić jak najmniej kasy za bilety lotnicze. Stanęło na tym, że wylecimy sobie już 7 lipca i z Krakowa, a nie z Warszawy, bo w Krakowie najtaniej. Niestety było to dzień po koncercie w Warszawie, toteż nie mieliśmy czasu, aby przetransportować nasz sprzęt po taniości przez kolegę Gleby, który kursuje na linii Polska-Irlandia raz na dwa tygodnie. Sprzęt musiał załatwić więc sam, w tym gitarę leworęczną dla Lodzi (tak, dopłaty za przewożenie instrumentów w samolocie to jakaś paranoja:)

Na lotnisku w Dublinie odebrał nas sam Gleba w towarzystwie dwóch miłych rockandrollowych gości. Przetransportowali nas do kwater w mieście New Ross oddalonym o wiele wiele kilometrów od stolicy. Tam szybko odnaleźliśmy Lidla, w którym można było kupić wiele polskich produktów i nawet kasjerki mówiły po Polsku (tak w ogóle to zagęszczenie Polaków w Irlandii jest większe niż w Londynie!) Żarło mieliśmy wyśmienite. Okazało się, że nasz perkusista Witalis Witasroka to pasjonat kuchni, który uwielbia stać przy garach:) Dzięki niemu za psie pieniądze jedliśmy jak w restauracji.

Do czasu koncertu pozostaliśmy w New Ross. Gleba zażyczył sobie abyśmy zagrali dla niego „Stokrotkę”. Problem w tym, że nigdy nie wykonywaliśmy tego utworu na żywo, no i nie mieliśmy ze sobą gitary akustycznej… ale jaki to jest problem? Organizator nie dość, że wykombinował akustyka, to jeszcze załatwił Sławka, swojego kumpla, który wymiata na keyboardzie. Miał on za zadanie nauczyć się motywu pianinkowego ze „Stokrotki”. Z racji tego, iż nie było czasu na przygotowywanie „full band version”, próby robiliśmy we dwójkę. Ja i Sławek. Wychodziło całkiem nieźle:)

W dniu koncertu lał się z nieba deszcz. W ogóle to przywieźliśmy ze sobą złą pogodę do Irlandii. Nic to. Fatum Kabanosa. Wielka szkoda, bo przez to wiele osób nie dotarło na zlot. Koncert był iście wyjątkowy, śmiem rzec – taki sam jak żaden. Graliśmy pod wielkim namiotem, na sprzęcie klasy „początkujący zespół z LO”:) Mirkowi i Lodzi co 30 sekund rozstrajały się gitary:) Pod sceną błoto i grupka fanów – tak mamy fanów nawet w Irlandii!:) Znali teksty, śpiewali „Ptaszka”, a nawet „Za X”. Podczas „Czerwonej Musztardy” siadł prąd na scenie, ale nie przestaliśmy grać. Słychać było tylko bębny i w pierwszym rzędzie mój wokal, ale chłopaki dalej pitolili na gitarach jakby nic się nie stało:) W połowie trzeciej zwrotki prąd nam zwrócono i nagle znowuż wszystko było słychać. Ale to jeszcze nic. Kiedy graliśmy „Za X” jedna osoba tak się dobrze bawiła, że uderzyła głową w słupek i straciła przytomność, dwie osoby wyszły przed namiot naparzać się bez chamówy, a trzy pozostałe postanowiły dosłownie rozpieprzyć barierki pod sceną:) To się nazywa rock and roll! Koncert zaliczamy do niepowtarzalnych i z pewnością udanych, bo nie dość, że zaspokoiliśmy oczekiwania grupki naszych fanów (choć parę osób, którzy deklarowali się jako mega-fani Kabanosa przespali nasz koncert:), to i pozyskaliśmy nowych entuzjastów cienkiej, długiej kiełbasy. Zajarał się nami nawet pewien irlandzki zespół!

Można by jeszcze wiele opowiadać, o problemie z myciem jajek, o obsranej dupie Kuli, o ręcznikach, który służyły nam za śpiwory, o tym, że Gleba zapomniał kiedy ma nas odwieźć na lotnisko, jak i o tym, że wszyscy na nas patrzyli jak na idiotów, kiedy biegliśmy po płycie lotniska do samolotu, aby zająć sobie miejsce przy oknie. Warto również odnotować, iż nasz organizator był tak wyluzowanym gościem, iż potrafił w trakcie rozmowy z nami tak po prostu wyjąć sobie ptaka ze spodni i lać przed siebie. To było niesamowite:)

Konkludując, dzięki wyprawie do Irlandii poznaliśmy wiele wspaniałych osób i nauczyliśmy się, że nie należy wstydzić się swojego ptaka i swojej gołej dupy. Dziękujemy Matce Glebie za gościnę i zorganizowanie naszego pierwszego występu za granicą. Oby więcej tak odjechanych organizatorów. Takich ludzi jak Matka Gleba pamięta się przez całe życie:) Szkoda, że nie może być naszym menadżerem:)

by Zenek

Skład:
Zenek Kupatasa – wokal
Mirek Łopata – gitara
Lodzia Pindol – gitara
Ildefons Walikogut – bas
Witalis Witasroka - bębny

Setlista:
•    
1.    Kaszanka
2.    Biedny Miś
3.    Zabawka
4.    Świnie w pierzynie
5.    Za X
6.    Czołg
7.    Masz babo placek
8.    Stokrotka
9.    Myj zęby (akustycznie)
10.    Czerwona musztarda
11.    Ptaszek
12.    Wielbłąd
•    Bis
13.    Jesteśmy debilem
14.    Parówki